.
Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Dowiedz się jak ściągać z wrzuty?

oceń cafeocena 6.0 / 10
12345678910Głosuj teraz!

w JOE.pl od 2009-09-03
Odwiedzin: 5912
Odwiedzin dziś: 3
O cafe
http://www.cpmprofit.com/?ref=wiki311




Witam wszystkich fanow muzyki metalowej.Troszke rozrywki i zabawy.Zapraszam do budowania cafe.




Heavy metal – gatunek muzyczny, który wyewoluował na przełomie lat 60. i 70. XX wieku, z hard rocka, acid rocka i blues rocka, i stał się podłożem kontrkultury metalowców. Zasadniczą różnicą pomiędzy hard rockiem a metalem jest to, że utwory hardrockowe najczęściej komponowane są w skalach durowych, podczas gdy heavymetalowe niemal wyłącznie w molowych.

Termin "heavy metal" używany jest w dwóch znaczeniach:

jako ogólna nazwa całego szeregu stylów muzycznych, wywodzących się z heavy metalu; w tym znaczeniu używana jest również ogólna nazwa metal
oraz jako określenie muzyki granej przez zespoły metalowe w latach 70. i 80. XX wieku; w tym znaczeniu używana jest również nazwa classic metal.
Początkowy, lecz już wyraźnie ukształtowany heavy metal, można zaobserwować w muzyce grup Led Zeppelin, Budgie, Deep Purple i Black Sabbath. Jeśli chodzi o korzenie, to jedni upatrują prototypu utworu heavymetalowego w piosence The Beatles "Helter-Skelter" (z Białego Albumu) lub The Kinks "You Really Got Me", inni zaś za pierwsze utwory protoheavymetalowe uznają przeboje grupy The Dave Clark Five, szczególnie "Any Way You Want It" i "Glad All Over" z 1964 roku. Zresztą nurt zapoczątkowany przez The Dave Clark Five nazywa się heavy drum albo heavy bass, od ciężkiego, hałaśliwego i agresywnego brzmienia.

Niejasne jest pochodzenie nazwy heavy metal – istnieje tu kilka wersji. Według jednej z nich pierwszy raz użyto jej w artykule opublikowanym w 1967 roku w piśmie "Rolling Stone" na temat muzyki Jimiego Hendriksa, w którym autor opisywał brzmienie gitarzysty jako (…) heavy metal falling from the sky. Inne źródła odnoszą do opowiadania Williama S. Burroughsa "The Heavy Metal Kid". Wreszcie inni skłonni są wywodzić termin z tekstu piosenki grupy Steppenwolf "Born to Be Wild" (z filmu "Easy Rider"), w którym pojawia się fraza heavy metal thunder, w odniesieniu do dźwięku pędzących motocykli. Należy tutaj nadmienić, że w slangu motocyklistów amerykańskich "heavy metal" jest określeniem na charakterystyczny dźwięk pracy dwucylindrowego silnika motocykla Harley-Davidson. Istotne jest w tym zestawieniu słowo heavy. Nawiązanie do metalu ciężkiego ukryte jest też w nazwie jednego z zespołów, z którego gatunek się wywodzi – Led Zeppelin (Pierwsza nazwa Lead Zeppelin – Ołowiany Zeppelin). Pomysł zmiany nazwy grupy The New Yardbirds na Led Zeppelin powstał po uwadze Keitha Moona z The Who, w której muzykę zespołu określił on jako go over like a lead balloon – "przepływa nad nami jak ołowiany balon" (zeppelin to sterowiec).

Bez względu na źródła nazwy, już w połowie lat siedemdziesiątych termin heavy metal był powszechnie używany na określenie najcięższego gatunku hard rocka, choć sam styl daleki był wtedy jeszcze od homogeniczności.

Pierwszą grupą grającą muzykę heavy metal w jej rozwiniętym już kształcie, był Judas Priest. W swej symbolice odnosił się raczej do Black Sabbath niż Led Zeppelin, rozciągając jej granice do ekstremum. Podstawowymi cechami tej muzyki była ostra i dudniąca praca sekcji rytmicznej, dominacja mocno przesterowanej, ostro grającej gitary elektrycznej (u niektórych grup duetu gitar elektrycznych, u Iron Maiden nawet tria). Największą różnorodność można zaobserwować w rodzaju śpiewu. Wokaliści zaadaptowali wiele różnych stylów – od gardłowego, bardzo szorstkiego śpiewu (Bona Scotta i Briana Johnsona z AC/DC), przez growl, aż do śpiewu czystym falsetem (Stratovarius). Do najbardziej znanych grup heavymetalowych tego okresu należały Iron Maiden, AC/DC, Kiss, Judas Priest, Motörhead, Saxon, Blue Öyster Cult, czy Nazareth.

Początek lat 80. XX wieku był okresem wzmożonej popularności, a jednocześnie wyraźnych jego przemian. Muzyka heavymetalowa, będąca ciągle alternatywnym gatunkiem rocka, zaczyna dominować w radiu i rodzącej się wtedy telewizji muzycznej. Miało to olbrzymi wpływ na zarówno wizualną stronę muzyki, jak i samo jej brzmienie. Choć początkowo muzyka była ostra i agresywna, nastąpiło stopniowe łagodzenie jej brzmienia. Popularność zyskują takie grupy, jak Def Leppard, Van Halen, Scorpions, oraz te zbliżające heavy metal niemal do popowego standardu, jak Bon Jovi, Poison. Do muzyki wprowadzono chórki, instrumenty klawiszowe, a do scenicznej praktyki choreografię, fantazyjne stroje i makijaż. Styl ten w literaturze angielskiej zwany hair metal lub big hair metal, ze względu na wielkie tapirowane fryzury noszone przez muzyków, zapewne doprowadziłby do ostatecznego wtopienia się gatunku w główny nurt rocka, gdyby nie pojawienie się grup, należących do nurtów thrash i death metal. Formacje te przywróciły gatunkowi jego dawną surowość, odzierając go ze wszystkich popowych i medialnych naleciałości. Tak w muzyce jak i prezentacji powrócono do korzeni, dodając jednak więcej subtelności i wewnętrznej złożoności. Za tymi zespołami poszedł cały legion innych grup rockowych, czyniąc heavy metal, coraz częściej nazywany po prostu metalem, jednym z najpopularniejszych i najbardziej żywotnych kierunków we współczesnym rocku. Z czasem też wykształciła się mnogość podgatunków i stylów metalowych, często łączonych z innymi gatunkami muzycznymi (nu metal, hard core, industrial metal).

Heavy metal to nie tylko gatunek muzyczny, lecz także szeroki nurt we współczesnej kulturze masowej. Gatunek w swej sferze tekstowej odnosił się do modnej fantastyki naukowej, fantasmagorii i humoreski opartej na czarnym humorze. Nie stronił też od poruszania treści religijnych, a raczej antyreligijnych, czy w skrajnych sytuacjach – satanistycznych. Także niektóre grupy metalowe zaadaptowały w swych tekstach skrajne, neonazistowskie i szowinistyczne treści. Muzyka heavy metal była grana niemal wyłącznie przez białych muzyków, więc często kojarzono ją z pewną formą kulturowego rasizmu. Choć satanizm, rasizm i neonazizm stanowiły niewielki margines tego szerokiego nurtu, wielu zaczęło traktować całą muzykę metalową jako skrajny i schyłkowy gatunek muzyki popularnej. Innym aspektem heavy metalu była jego tajemniczość i surowość, nieodparcie kojarzące się z gotykiem.

Rozpatrywanie muzyki metalowej w kategoriach tradycyjnej estetyki jest bardzo trudne i zwodnicze. Twórcy metalowi, poza wczesnym okresem i czasem hair metal, nie dbali o piękno swej muzyki, przynajmniej w szeroko przyjętym tego słowa znaczeniu. Bardziej interesującym było dla nich wytworzenie odpowiedniego nastroju, zgodność ze standardem i wykonawcza precyzja. Specyfika metalu, a zwłaszcza ekstremalnych jego odmian, powoduje wiele nieporozumień. Zarówno muzykom jak i ich fanom często przypisywany jest satanizm, przy czym zwykle oskarżenia takie wynikają ze stereotypów istniejących w społeczeństwie a nie z analizy twórczości zespołu.

W okresie największej popularności gatunku rynek muzyczny został zdominowany przez trzy nurty – popową nową falę, rock głównego nurtu i sam heavy metal. Właśnie te dwa ostatnie gatunki sobie przeciwstawiono. Główny nurt reprezentowany przez takie grupy i artystów, jak Dire Straits, Sting czy U2, uznano za tzw. inteligentny rock, gdy metalowi nadano miano prymitywnego rocka. Podział taki był bardzo kontrowersyjny, gdyż w swej muzycznej treści heavy metal często był dużo bardziej złożony niż inteligentny rock. W muzyce tej łatwo jest odnaleźć wpływy muzyki klasycznej, zwłaszcza baroku. Czołowi muzycy metalowi, głównie gitarzyści, przyznawali się do czerpania motywów z Bacha lub Paganiniego, czasem dosłownie, jak użycie przez Accept fragmentu "Dla Elizy" Beethovena w utworze "Metal Heart". Wiele aranżacji metalowych solówek gitarowych do złudzenia przypomina barokowe aranżacje smyczkowe. Instrumentaliści metalowi często też posiadali znakomite umiejętności techniczne, daleko wyprzedzając muzyków grających inne gatunki rocka czy popu. Z drugiej strony jednak subtelności te były niedostrzegalne dla przeciętnego odbiorcy, który słuchał tej muzyki dla tzw. czadu lub zadymy.

W latach 90. XX wieku heavy metal ciągle był jednym z dominujących gatunków rocka. Jego popularność spowodowała także to, że inne gatunki i style rocka przejęły pewne cechy muzyki metalowej, głównie agresywność i dynamikę. W porównaniu z raczej delikatną muzyką lat osiemdziesiątych, lata dziewięćdziesiąte są okresem dominacji ciężkiego brzmienia także w obrębie głównego nurtu rocka oraz grunge'u, który z heavy metalem jest blisko związany.
Death metal - gatunek muzyki heavymetalowej, będący pochodną thrash metalu, powstały na początku lat 80. XX wieku. Nazwa "death metal" w dosłownym znaczeniu oznacza "metal śmierci". Za twórcę terminu death metal powszechnie uznawany jest Jeff Becerra, autor utworu o tym samym tytule z albumu Seven Churches grupy Possessed z 1985 roku[1].

Thrash metal (sporadycznie thrash, także trash/trash metal[1]) – gatunek muzyczny, odmiana metalu, będąca połączeniem jego cech charakterystycznych i cech muzyki gatunku punk, mająca swój początek w latach 80. XX wieku w USA[potrzebne źródło]. Nazwa gatunku, "thrash"(ang. chłostać), nawiązuje do surowego, agresywnego brzmienia. Określenia "trash" (ang. śmieci) i "trash metal" powstały z nieznajomości języka angielskiego i jest uznawane za błędne, a używanie tego zwrotu w środowisku metalowym jest odczytywane jako nieznajomość tematu[potrzebne źródło].

Fuzja tych dwóch gatunków dała w efekcie bardzo szybkie i brutalne kompozycje charakteryzujące się (początkowo) prostymi aranżacjami, agresywnym wokalem, dźwięcznymi solówkami oraz częstymi zmianami rytmu, jak i perkusji przełamującej rytm.
Administratorzy
wiki311
Cafeowicze
dorcia514gosia111315JakKazdaInnaNOC
Odwiedzający
pitmik31Jimydorcia514roza215KRONIblondiblowiki311varniennola090rudiapis1313Bill365kelltdupciaaneta00212gosia111315JakKazdaInnaNOCOmgViraSmoczymongra53
zobacz wszystkich

wiki3111 zajmuje 177 pozycję w rankingu

101

116

131

146

161

176

191

206

221

236

Iron Maiden

Iron Maiden to heavymetalowy (reprezentujący New Wave of British Heavy Metal) zespół z Londynu, założony 25 grudnia 1975 roku, uważany za jeden z najwybitniejszych zespołów heavymetalowych[1]. Liderem grupy jest basista Steve Harris. Nazwa zespołu dosłownie oznacza żelazną dziewicę, średniowieczne narzędzie tortur. Grupa gra heavy metal z elementami progresywnymi. Ich muzyka jest oparta na ostrych lecz melodyjnych riffach gitarowych, oraz szybkiej i dynamicznej sekcji rytmicznej, z bogatą perkusją Nicko McBraina oraz charakterystycznie brzmiącą ("klekoczącą") gitarą basową Steve'a Harrisa. Charakterystyczną cechą większej części twórczości (1981-1994 i 1999–) grupy jest szerokiej skali wokal Bruce'a Dickinsona. Muzyk ten jest uznawany za jednego z najlepszych wokalistów rockowych[2]. Styl muzyczny Iron Maiden stanowią także wirtuozerskie solówki dwóch, a od 1999 trzech gitarzystów. Ogół utworów zespołu jest zbiorem dość zróżnicowanym. Iron Maiden stworzyła zarówno bardzo szybkie, mocne, czasami podchodzące pod thrash metal kompozycje typu "Be Quick or Be Dead", progresywne, długie piosenki, często wieloczęściowe ze zmianą tempa, takie jak "Paschendale", "Dance of Death", "Rime of the Ancient Mariner", "Seventh Son of a Seventh Son", "Hallowed Be Thy Name" jak i spokojne ballady typu "Afraid to Shoot Strangers", czy akustyczno-orkiestrowa "Journeyman". Iron Maiden ma na swoim koncie także melodyjne utwory jak "Can I Play with Madness" i "Wasted Years", które dzięki swojej przystępności i lekkości osiągnęły ogromny sukces komercyjny. Na albumie z 2006 r., A Matter of Life and Death grupa zaprezentowała inny styl muzyczny. Piosenki stały się coraz dłuższe, coraz bardziej ambitne i progresywne, jednocześnie nie tak mocne i surowe jak te z początku kariery. Kompozycje tworzone są głównie przez lidera – Steve'a Harrisa oraz Adriana Smitha, Janicka Gersa, Dave'a Murraya i Bruce'a Dickinsona. Dodatkowo Blaze Bayley brał udział w tworzeniu linii melodycznych wokalu. Dwaj perkusiści – Nicko McBrain i Clive Burr mają minimalny wkład w powstawanie muzyki. Teksty utworów traktują nierzadko o zdarzeniach historycznych (np. "Aces High", "Paschendale", "Montségur", "The Trooper", "Alexander The Great"), mitologii ("Flight of Icarus", "Powerslave"), czy też korzystają z motywów z literatury ("Brave New World", "To Tame a Land", "Phantom of the Opera") oraz filmów ("Where Eagles Dare", "Children of the Damned"). Poza powyższymi przykładami tematyka twórczości Iron Maiden jest dość zróżnicowana. Autorami tekstów są zazwyczaj Steve Harris, Adrian Smith i Bruce Dickinson; sporadycznie Blaze Bayley i Paul Di'Anno, zaś pozostali członkowie udzielali się w tym zakresie bardzo rzadko, bądź wcale. Zespół posiada własną maskotkę - Eddiego. Eddie pojawiał się na większości okładek albumów i singli Iron Maiden, często też jako element scenografii koncertów. Zespół w swojej karierze sprzedał ponad 100 mln albumów, z czego 75 mln z logo EMI Rec[3 (1975-1979) Początki [edytuj] Początki istnienia grupy sięgają 25 grudnia 1975 r., kiedy to były basista zespołów Smiler i Gypsy's Kiss – Steve Harris – zrealizował swój odwieczny plan założenia własnej grupy[4]. Nazwę Iron Maiden, oznaczającą "żelazna dziewica" Harris zapożyczył z tytułu filmu Człowiek w żelaznej masce (The Man in the Iron Mask)[4]. Oprócz założyciela w zespole grali wokalista Paul Day, perkusista Ron Matthews i gitarzyści Terry Rance oraz Dave Sullivan. Pierwszy koncert grupa zagrała 1 maja 1976 w Poplar w Londynie[4]. We wrześniu 1976 do zespołu dołączył nowy wokalista Dennis Wilcock, zastępując Daya, który był krytykowany za zbyt małą charyzmę sceniczną. Grupa odegrała jeszcze kilka koncertów, po czym Dave Sullivan został zastąpiony przez Dave'a Murraya. Od Iron Maiden odszedł także drugi gitarzysta – Terry Rance. Jego miejsce zajął Bob Sawyer, który w historii Iron Maiden zapisał się jako sprawca jednego z większych kryzysów grupy. Skłócił on ze sobą Dave Murraya i Dennisa Wilcocka, co przekonało lidera Harrisa, by wyrzucić z zespołu obu gitarzystów (Wilcock pozostał w składzie). Murray został usunięty już po pierwszym występie w 1977, a Sawyer po odegraniu większości zaplanowanych koncertów. Na ich miejsce przyjęci zostali Terry Wapram oraz klawiszowiec Tony Moore. W tym samym czasie do Iron Maiden dołączył także perkusista Barry Graham (zwany później Thunderstick). W takim składzie grupa dała tylko jeden koncert – w klubie "The Bridge House". Nie był on jednak udany – Thunderstick zasnął na scenie pod wpływem narkotyków, których sporą ilość przed wejściem na scenę zażył, a klawisze Moore'a okazały się nie pasować do stylu Maiden. Steve Harris postanowił wówczas zwolnić wszystkich członków i zbudować zespół na nowo. Do Iron Maiden powrócił więc Dave Murray i został przyjęty nowy perkusista Doug Sampson. Zespół gorączkowo poszukiwał wokalisty, co zaowocowało zatrudnieniem Paula Di'Anno. Identyfikował się on z subkulturą punków, ale według grupy, jego głos pasował także do muzyki heavymetalowej. W 1979 Iron Maiden nawiązała współpracę z menedżerem Rodem Smalwoodem. Przez 3 lata zespół odbył kilkadziesiąt koncertów, głównie w londyńskich klubach (m.in. The Cart And Horses, The Ruskin Arms, The Marquee czy The Soundhouse), lecz nie nagrał żadnej płyty. Pierwsza okazja nadarzyła się ku temu 31 grudnia 1978 r. W noc sylwestrową powstało pierwsze demo zespołu z czterema utworami, które później zostało wydane jako The Soundhouse Tapes jednak bez piosenki "Strange World", gdyż zespół uznał, że jakość nagrania jest zbyt słaba. Wszystkie 5000 egzemplarzy rozeszło się w kilka tygodni. EP sprzedawana była tylko wysyłkowo. W 1979 grupa dobierała dodatkowych gitarzystów. Byli to kolejno Paul Cairns, Paul Todd i Dave Mac, którzy nie zapisali się w żaden szczególny sposób w dziejach Iron Maiden, oraz Tony Parsons. Był on członkiem zespołu podobnie krótko jak trzej wyżej wymienieni muzycy, ale z jego udziałem grupa uczestniczyła w nagrywaniu kompilacji Metal for Muthas. (1979-1981) Przełom [edytuj] Po odejściu Parsonsa w Iron Maiden pozostało znów tylko czterech muzyków. Niedługo później do grupy przybył nowy gitarzysta – Dennis Stratton. Wkrótce dołączył także perkusista Clive Burr (zastąpił Sampsona, który miał problemy zdrowotne). W tym składzie zespół rozpoczął nagrywanie swojego pierwszego albumu długogrającego. W lutym 1980 wydany został pierwszy singel nazwany "Running Free". Wydana 2 miesiące później płyta nazwana została Iron Maiden. Prawdopodobnie ze względu na obecność w grupie Paula Di'Anno album zawierał prócz heavymetalowych brzmień także elementy punku (najsilniej ujawniające się w "Running Free"). Znajdował się tam też jeden rozbudowany, progresywny utwór – "Phantom of the Opera". Po zakończeniu nagrywania, w marcu 1980, Iron Maiden udała się na tournée po Wielkiej Brytanii jako gość specjalny Judas Priest, po czym, wspomagana przez Praying Mantis i Neala Kaya, wyruszyła w trasę promującą swój własny album, wydany na początku kwietnia. Występy odbywały się od kwietnia do sierpnia 1980, a grupa odwiedziła po raz pierwszy zagraniczne sceny – zagrała na festiwalu Wheel Pop w belgijskim Kortrijk oraz festiwalu Kuusrock w Oulu w Finlandii. W międzyczasie zostały wypuszczone na rynek 2 kolejne single – "Sanctuary" oraz "Women in Uniform". Znacznie większą część Europy zespół przemierzył koncertując jako support dla amerykańskiej grupy Kiss od sierpnia do listopada 1980. Iron Maiden ujrzały wtedy po raz pierwszy publiczności Włoch, Niemiec, Francji, Szwajcarii, Holandii, Szwecji, Danii i Norwegii. Po przedostatnim występie tej trasy, na przełomie października i listopada 1980 z zespołu został wyrzucony Dennis Stratton. Powodem było skłócenie z menedżerem grupy oraz nieporozumienia artystyczne, wynikające z odmiennych gustów muzycznych Strattona i pozostałych członków[5]. Strattona, za sugestią Dave'a Murraya, zastąpił gitarzysta Adrian Smith. Uznawany jest on często za najlepszego w historii Iron Maiden z minimalną przewagą nad Murrayem[6]. Obaj stanowili bardzo zgrany duet zarówno pod względem muzycznym – już wcześniej występowali razem w zespole Urchin, jak i towarzyskim – byli przyjaciółmi od czasów dzieciństwa. Ich wspólną grę określano dźwiękiem bliźniaczych gitar[7]. Z nowym gitarzystą zespół zagrał jeszcze jeden koncert z Kiss i odbył krótką trasę po Anglii, której ostatni występ, 21 grudnia 1980 w londyńskim Rainbow Theatre został zarejestrowany i wydany jako kaseta VHS. Oficjalnym tytułem wydawnictwa było Iron Maiden, lecz częściej stosowana jest nazwa Live at the Rainbow. Na przełomie 1980-81 Iron Maiden nagrała album Killers. Nie został on początkowo doceniony przez krytyków, lecz sprzedawał się bardzo dobrze. Z czasem został on uznany za klasyczne dokonanie grupy. Płyta zawierała utwory nieco żywsze niż kompozycje z pierwszego longplaya, jednak utrzymane w podobnym stylu. Na uwagę zasługują 2 utwory instrumentalne, które to występują dość rzadko w twórczości grupy (w całej historii Iron Maiden stworzyła tylko 4 na ok. 145 wszystkich skomponowanych utworów). Killers był pierwszym albumem wyprodukowanym przez Martina Bircha, znanego w branży producenta albumów Deep Purple, Black Sabbath i Blue Öyster Cult. Z Killers zostały wydane 2 single – "Twilight Zone" i "Purgatory". W lutym 1981 Iron Maiden wyruszyła w trasę Killer World Tour promującą nowy album. Do połowy marca koncertowała tylko w Wielkiej Brytanii, po czym wyruszyła w trwające do maja tournée po Europie Zachodniej. W tym samym jeszcze miesiącu grupa wystąpiła po raz pierwszy w Japonii, gdzie odegrała 5 koncertów. Nagrania z nich zostały później wydane jako minialbum Maiden Japan (wydany także pod nazwą Heavy Metal Army). W czerwcu zespół odwiedził kolejny kontynent – Amerykę Północną. Muzycy koncertowali w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie zarówno w ramach własnej trasy jak i jako support dla grup UFO i Judas Priest (tournée promujące album Point of Entry) do początku sierpnia. Od połowy sierpnia do 10 listopada Iron Maiden pojawiała się ponownie na scenach Europy Zachodniej. Zawitała także do Jugosławii, by wystąpić na festiwalu w Belgradzie. Niestety na trasie Steve Harris bardzo zawiódł się na wokaliście Paulu Di'Anno. Dało o sobie znać wieloletnie uzależnienie od narkotyków, od których frontman zespołu nie stronił nawet przed występami. Rod Smallwood wraz z zespołem, zmuszeni odwoływać koncerty z powodu częstych niedyspozycji Di'Anno, postanowili we wrześniu 1981 zwolnić dotychczasowego wokalistę. Media i fani odebrali ten krok bardzo nieprzychylnie. Uważano, że zespół tracąc swego czołowego członka już na początku kariery pozbawia się szansy na dalszą egzystencję na rynku muzycznym[8] (1981-1989) Złota era [edytuj] Zespół jako zastępcę Di'Anno postanowił zaangażować wokalistę popularnej wówczas grupy heavymetalowej Samson, znanego jako Bruce Bruce. Bruce Dickinson, bo takie było jego prawdziwe nazwisko, zmęczony atmosferą panującą w jego dotychczasowym zespole (duże ilości narkotyków) bez wahania zgodził się na propozycję Harrisa i Smallwooda. Dickinson miał odmienne od poprzednika warunki głosowe. Śpiewał bardzo dobrze w wysokich rejestrach z charakterystyczną barwą głosu, przez co fani nadali mu pseudonim Air Raid Siren (ang. syrena alarmowa). W odróżnieniu od Paula Di'Anno, był typowym metalowcem. Iron Maiden zdecydowała, by Dickinson zrezygnował z pseudonimu Bruce Bruce i występował pod własnym nazwiskiem. W końcu października, grupa z nowym wokalistą wybrała się na pięciodniowe tournée do Włoch oraz zagrała jeden koncert w Londynie, podczas którego zaprezentowała kilka kompozycji na przygotowywany właśnie nowy album. W lutym 1982 światło dzienne ujrzało najnowszy singel Iron Maiden – "Run to the Hills". Wydawnictwo rozwiało wszelkie niepokoje prasy związane z nagłą zmianą wokalisty. Utwór osiągnął siódmą pozycję UK Singles Chart i zapowiadał ukazanie się na rynku znakomitego albumu. Przewidywania potwierdziły się – album zatytułowany The Number of the Beast szturmem zdobył pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów płytowych. Zawierał 8 udanych kompozycji, pozbawionych już naleciałości punk rocka i wykorzystujących znakomicie warunki głosowe Dickinsona jak i zdolności pozostałych muzyków. Przez część krytyki The Number of the Beast uznawany jest za jeden z najlepszych albumów heavymetalowych wszech czasów[9]. Zespół odniósł gigantyczny sukces, a mimo to w USA nadal grał jedynie jako support przed Judas Priest, Scorpions czy 38 Special. Tam też The Number of the Beast miał problemy ze sprzedażą. Konserwatywne stronnictwa polityczne uznały utwór tytułowy za nawołujący do praktyk satanistycznych. Steve Harris do tej pory zaprzecza, by jakikolwiek utwór Maiden odzwierciedlał okultystyczne fascynacje. "The Number of the Beast", jak utrzymuje Harris, jest oparty na motywie z jego koszmarów sennych, filmie Omen II oraz wierszu Roberta Burnsa, Tam O' Shanter. Trasa koncertowa The Beast on the Road (luty–grudzień 1982) objęła, prócz odwiedzonych już wcześniej przez Iron Maiden krajów, także Australię. W USA w grupie pojawił się nowy wakat – z zespołu wyrzucony został perkusista Clive Burr. Mick Wall, twórca autoryzowanej biografii Iron Maiden, podaje, że "powody były całkowicie »muzyczne«"[10] a "presja i wymagania coraz dłuższych tras koncertowych (...) dały się we znaki młodemu perkusiście"[10]. Następcą Burra został Nicko McBrain grający wcześniej w zespołach Trust i Streetwalkers. W styczniu 1983 roku w Nassau na Bahamach w relaksującej atmosferze zespół zaczął nagrywanie kolejnego albumu Piece of Mind, który został uznany za najbardziej udany obok Seventh Son of a Seventh Son longplay w ich karierze. Płyta nie zawierała ani jednego chybionego utworu ani wypełniacza, a nowego perkusistę fani mogli pokochać już po pierwszych taktach albumu w utworze "Where Eagles Dare". Zostały wtedy także stworzone takie hity, jak "Flight of Icarus" czy "The Trooper". Wtedy też rozpoczął się najbardziej udany okres w historii zespołu – wielkiej popularności i gigantycznych tras koncertowych. W tym czasie po raz pierwszy Ironi zagrali w USA jako gwiazda wieczoru. Na Piece of Mind w piosence "Still Life" został także umieszczony komunikat dla fanatyków doszukujących się w muzyce satanizmu – "Nie mieszaj się w sprawy, których nie rozumiesz". Słowa te nagrane są na albumie od tyłu. Wypowiada je w bardzo charakterystyczny sposób Nicko McBrain. Rok później Maiden wydała longplay Powerslave, który wspiął się w Anglii na 2. miejsce listy przebojów. Wielka trasa promująca ten album została udokumentowana wydawnictwem live i filmem Live After Death (nagrano wtedy znakomity koncert z Long Beach Arena). Tournée Ironi rozpoczęli w Polsce, a tym samym zagrali pierwszy w ich historii koncert w tym kraju. Ciepłe przyjęcie sprawiło, że Iron Maiden następną trasę także zainaugurował w Polsce. Od tamtego momentu w zasadzie w czasie każdej trasy zespół odwiedzał nasz kraj. Prace nad następną płytą przyniosły rozbieżności co do kierunku, który powinien obrać zespół. Bruce Dickinson proponował nagranie albumu akustycznego, co spotkało się ze zdecydowanym vetem ze strony reszty zespołu (chciał albumu na kształt Led Zeppelin III). Tak więc Somewhere in Time przyniósł kompozycje w dotychczasowym stylu z jedną różnicą – zespół po raz pierwszy użył syntezatorów gitarowych. Efekt spodobał się fanom, ponieważ album bił rekordy sprzedaży grupy na świecie. Płyta przyniosła zarówno rozbudowane, epickie utwory takie jak "Alexander the Great (356-323 B.C.)" czy "Caught Somewhere in Time", ale także przyjemne, szybkie i melodyjne numery, jak "Wasted Years" czy "Heaven Can Wait". Ciekawostką jest fakt, że Dickinson nie napisał ani jednego utworu na album – cała płyta była praktycznie w całości dziełem Adriana Smitha i Steve'a Harrisa. Następny album studyjny spowodował rozbieżne opinie wśród fanów. Dla jednych był dowodem, że zespół zjadł własny ogon, a dla drugich był prawdziwą doskonałością. Album nosił tytuł Seventh Son of a Seventh Son i był concept albumem opartym na motywach powieści Siódmy syn, Orsona Scotta Carda. Album ten, jak żaden inny odwzorowywał fascynacje Steve'a Harrisa zespołami progresywnymi z lat siedemdziesiątych. Całość była epicką i fascynującą opowieścią muzyczną. Zaskoczeniem było niemetalowe brzmienie gitar i bardzo duża rola instrumentów klawiszowych, co dodało albumowi mistycyzmu, tajemniczości i podniosłości. Znalazł się tu jeden z najbardziej docenianych utworów w historii Dziewicy – "Seventh Son of a Seventh Son", a także wielki przebój – "Can I Play with Madness". Utwory bardzo przystępne i proste przenikały się z kompozycjami bardziej złożonym i trudnymi. Nie brakowało tutaj wirtuozerskich solówek gitarowych, a McBrain na bębnach przeszedł samego siebie. Uznano jednak, iż kompozycje, jakkolwiek udane, nie pasowały do podniosłych treści przekazywanych w tekstach. Mimo to album był kolejnym po The Number of the Beast longplayem, który uplasował się na pierwszym miejscu brytyjskiej listy przebojów. Sama trasa koncertowa odznaczała się dużym przepychem. (1989-1999) Wiatry zmian [edytuj] Rok 1989 oznaczał dla Maiden przerwę w działalności. W 1990 roku zespół postanowił nagrać kolejny album studyjny. Miał on nawiązywać brzmieniowo do pierwszych płyt Dziewicy. Jak się okazało Adrian Smith uznał ten pomysł za bezsensowny i nie interesował się zbytnio pracą z zespołem, będąc zabsorbowanym działalnością solową. Jednocześnie nie wykazywał chęci odejścia od kolegów, więc pozostali członkowie postanowili sami usunąć go z zespołu. Jego następcą został Janick Gers znany ze współpracy z Ianem Gillanem, White Spirit oraz udziału w nagrywaniu pierwszej solowej płyty Bruce'a Dickinsona, Tattooed Millionaire. Zmiana gitarzysty była od razu zauważalna, ponieważ tryskający chęcią grania w Maiden, Janick dodał wszystkim skrzydeł. W tym składzie został nagrany album No Prayer for the Dying. Płyta bardzo różniła się od swej poprzedniczki. Zmiany dosięgły zarówno brzmienie – melodie stały się bardziej surowe – jak i teksty – pojawił się w nich wyraźny podtekst polityczny. W tym czasie popularność zespołu zaczęła spadać. Sytuację poprawił następny album Fear of the Dark, który wspiął się na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów. Jednak płyta nie do końca zachwycała. Oprócz uznanych utworów, takich jak tytułowy "Fear of the Dark", zbliżający się do thrash metalu "Be Quick or Be Dead", czy ballada "Wasting Love" znalazły się tam także zwykłe wypełniacze. Wtedy następny etap kariery zespołu został zamknięty. Grupę z powodu odmiennej wizji muzycznej opuścił Bruce Dickinson, a Steve Harris rozważał nawet rozwiązanie grupy. Jednak od tego pomysłu odwiódł go Dave Murray, który zaproponował znalezienie nowego wokalisty. Najpoważniejszymi kandydatami na to stanowisko byli Doogie White, Damian Wilson oraz Blaze Bayley[11], wcześniej wokalista grupy Wolfsbane. Ostatecznie wybrany został ten ostatni. W tym składzie zespół nagrał album The X Factor, który jednak został zmieciony przez krytykę. Nastąpiła bowiem kolejna skrajna zmiana stylu muzycznego grupy, na co niewątpliwy wpływ miała osobista tragedia Steve'a Harrisa. Lider grupy w tamtym czasie przeżył śmierć ojca oraz rozwód. Warstwa literacka była najdojrzalsza w historii grupy, jednak album nie został doceniony ze względu na niezadowalające brzmienie, spowodowane zapewne odejściem na emeryturę dotychczasowego producenta Maiden – Martina Bircha. Wielu fanów jednak docenia ten album za dojrzałość kompozycji, a Steve Harris uważa go za największe osiągnięcie zespołu. Jeszcze gorszą opinię uzyskał kolejny longplay firmowany przez zespół – Virtual XI. Produkcja i miksowanie albumu okazały się przerastać Steve'a Harrisa, który to wziął na siebie owe obowiązki. Kompozycje także nie były (wg starych fanów) najwyższych lotów. Dodatkowo podczas trasy koncertowej u Blaze'a pojawiły się problemy z głosem. Jego niewyćwiczone do takiego wysiłku gardło odmawiało posłuszeństwa, co było dodatkowo potęgowane przez silną reakcję alergiczną na niektóre środki stosowane na scenie (katar sienny). w 1995 i 1998 zespół odwiedził Polskę dając wyprzedane koncerty na Torwarze i w katowickim Spodku. Zespół wydał w tym czasie również grę komputerową Ed Hunter z soundtrackiem składającym się z największych przebojów zespołu wybranych w internetowym głosowaniu fanów oraz wywiad-rzeka In Profile, który opowiadał historię grupy od początków jej istnienia. Jako że Steve Harris nie widział dalszych perspektyw dla grupy w grudniu 1998 podjął decyzję o jej rozwiązaniu, o czym powiadomił menedżera Roda Smallwooda. Ten jednak nie podał informacji do publicznej wiadomości, a zamiast tego doprowadził do zmiany, której nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści. (1999–) Spotkanie po latach Od lewej: Steve Harris, Dave Murray, Janick Gers i Adrian Smith Iron Maiden w Warszawie 7 sierpnia 2008W 1999 do zespołu powrócił Bruce Dickinson oraz Adrian Smith. Już jako sekstet zespół zaczął pracować nad nowym albumem – Brave New World. Płyta okazała się sukcesem zarówno artystycznym jak i komercyjnym (7. miejsce na liście w Wielkiej Brytanii i 39. w Stanach Zjednoczonych). W 2001 roku zespół zagrał na festiwalu Rock in Rio dla rekordowej liczby 250 tysięcy osób. Koncert został zarejestrowany i wydany na płycie DVD. Następny longplay – Dance of Death ukazał się w 2003 roku i zawierał wiele pomysłów wymagających rozwinięcia, lecz okazał się być albumem mocno regresywnym w stosunku do Brave New World. Na szczególną uwagę zasługują utwory "Paschendale", "Dance of Death" i "Montsegur". Ciekawostką jest także pierwszy całkowicie akustyczny utwór "Journeyman" z delikatnym śpiewem Dickinsona. Przed wydaniem płyty zespół udał się w trasę, grając tylko swoje największe przeboje. W 2005 roku zespół wydał kolejny koncertowy krążek zatytułowany Death on the Road. Został on wydany na płycie DVD i zawiera nagranie koncertu z Westfallenhalle w Dortmundzie. W 2006 roku zespół wydał trzeci już od powrotu Bruce'a i Adriana album zatytułowany A Matter of Life and Death. Album zawiera 10 rozbudowanych utworów i trwa aż 72 minuty. W opinii krytyki i fanów jest to najrówniejszy album Iron Maiden od czasów Seventh Son of a Seventh Son. Zespół był tak zadowolony z nowego materiału iż na koncertach postanowił grać cały album. Utwory utrzymane są w, do tej pory dość nietypowym dla Maiden, progresywnym stylu (wyjątkiem jest utwór Different World, który ma lżejsze i bardziej popowe brzmienie). W październiku 2006 grupa rozpoczęła promocję nowego wydawnictwa na światowym tournée. W trasie koncertowej nie zostały jednak ujęte koncerty w Polsce. W trasie koncertowej Somewhere Back in Time, która odbyła się w 2008 roku, zespół zagrał koncert również Polsce. Odbył się on 7 sierpnia 2008 roku na Stadionie Gwardii w Warszawie (wtedy też Bruce Dickinson obchodził swoje 50 urodziny, co zostało uświetnione przyjęciem urodzinowym). W marcu 2008 grupa zapowiedziała wydanie kolejnego albumu kompilacyjnego. Pojawił się ona na rynku muzycznym 12 maja 2008 pod nazwą Somewhere Back in Time: The Best of: 1980-1989. Wydanie kompilacji związane było z sukcesem trasy koncertowej Somewhere Back in Time[12], a samą płytę można było odsłuchać w całości[13] na oficjalnej stronie zespołu. Podczas koncertów wchodzących w skład trasy Somewhere Back in Time wokalista zespołu zapowiedział[14] nowy studyjny album, po wydaniu którego odbędzie się trasa koncertowa mająca m.in. odbywać się również w Polsce. 10 listopada 2008 ogłoszono[15] rozszerzenie trasy Somewhere Back In Time o serię koncertów w lutym i marcu 2009 roku. Na 21 kwietnia zaplanowano ogólnoświatową prezentacją filmu dokumentalnego Iron Maiden: Flight 666, opowiadającego o trasie Iron Maiden 2008, zaplanowano seanse w 45 krajach, 500 kinoteatrach 3D 5.1[16] tego samego dnia. EMI zapowiedzieli premierę[17] filmu Iron Maiden: Flight 666 oraz soundtracku, na ogólnodostępnych formatach CD, DVD, Blu-ray i limitowanej wersji winylowej picture discs. W Europie wydawnictwo ma się ukazać 25 maja 2009. Grupie poświęcono wiele miejsca w czołowych periodykach muzycznych[18]. Nowy, piętnasty studyjny album formacji ma się ukazać latem 2010. To wówczas Iron Maiden będą obchodzić 35 lecie istnienia[19]. Historia [edytuj] (1975-1979) Początki [edytuj] Początki istnienia grupy sięgają 25 grudnia 1975 r., kiedy to były basista zespołów Smiler i Gypsy's Kiss – Steve Harris – zrealizował swój odwieczny plan założenia własnej grupy[4]. Nazwę Iron Maiden, oznaczającą "żelazna dziewica" Harris zapożyczył z tytułu filmu Człowiek w żelaznej masce (The Man in the Iron Mask)[4]. Oprócz założyciela w zespole grali wokalista Paul Day, perkusista Ron Matthews i gitarzyści Terry Rance oraz Dave Sullivan. Pierwszy koncert grupa zagrała 1 maja 1976 w Poplar w Londynie[4]. We wrześniu 1976 do zespołu dołączył nowy wokalista Dennis Wilcock, zastępując Daya, który był krytykowany za zbyt małą charyzmę sceniczną. Grupa odegrała jeszcze kilka koncertów, po czym Dave Sullivan został zastąpiony przez Dave'a Murraya. Od Iron Maiden odszedł także drugi gitarzysta – Terry Rance. Jego miejsce zajął Bob Sawyer, który w historii Iron Maiden zapisał się jako sprawca jednego z większych kryzysów grupy. Skłócił on ze sobą Dave Murraya i Dennisa Wilcocka, co przekonało lidera Harrisa, by wyrzucić z zespołu obu gitarzystów (Wilcock pozostał w składzie). Murray został usunięty już po pierwszym występie w 1977, a Sawyer po odegraniu większości zaplanowanych koncertów. Na ich miejsce przyjęci zostali Terry Wapram oraz klawiszowiec Tony Moore. W tym samym czasie do Iron Maiden dołączył także perkusista Barry Graham (zwany później Thunderstick). W takim składzie grupa dała tylko jeden koncert – w klubie "The Bridge House". Nie był on jednak udany – Thunderstick zasnął na scenie pod wpływem narkotyków, których sporą ilość przed wejściem na scenę zażył, a klawisze Moore'a okazały się nie pasować do stylu Maiden. Steve Harris postanowił wówczas zwolnić wszystkich członków i zbudować zespół na nowo. Do Iron Maiden powrócił więc Dave Murray i został przyjęty nowy perkusista Doug Sampson. Zespół gorączkowo poszukiwał wokalisty, co zaowocowało zatrudnieniem Paula Di'Anno. Identyfikował się on z subkulturą punków, ale według grupy, jego głos pasował także do muzyki heavymetalowej. W 1979 Iron Maiden nawiązała współpracę z menedżerem Rodem Smalwoodem. Przez 3 lata zespół odbył kilkadziesiąt koncertów, głównie w londyńskich klubach (m.in. The Cart And Horses, The Ruskin Arms, The Marquee czy The Soundhouse), lecz nie nagrał żadnej płyty. Pierwsza okazja nadarzyła się ku temu 31 grudnia 1978 r. W noc sylwestrową powstało pierwsze demo zespołu z czterema utworami, które później zostało wydane jako The Soundhouse Tapes jednak bez piosenki "Strange World", gdyż zespół uznał, że jakość nagrania jest zbyt słaba. Wszystkie 5000 egzemplarzy rozeszło się w kilka tygodni. EP sprzedawana była tylko wysyłkowo. W 1979 grupa dobierała dodatkowych gitarzystów. Byli to kolejno Paul Cairns, Paul Todd i Dave Mac, którzy nie zapisali się w żaden szczególny sposób w dziejach Iron Maiden, oraz Tony Parsons. Był on członkiem zespołu podobnie krótko jak trzej wyżej wymienieni muzycy, ale z jego udziałem grupa uczestniczyła w nagrywaniu kompilacji Metal for Muthas. (1979-1981) Przełom [edytuj] Po odejściu Parsonsa w Iron Maiden pozostało znów tylko czterech muzyków. Niedługo później do grupy przybył nowy gitarzysta – Dennis Stratton. Wkrótce dołączył także perkusista Clive Burr (zastąpił Sampsona, który miał problemy zdrowotne). W tym składzie zespół rozpoczął nagrywanie swojego pierwszego albumu długogrającego. W lutym 1980 wydany został pierwszy singel nazwany "Running Free". Wydana 2 miesiące później płyta nazwana została Iron Maiden. Prawdopodobnie ze względu na obecność w grupie Paula Di'Anno album zawierał prócz heavymetalowych brzmień także elementy punku (najsilniej ujawniające się w "Running Free"). Znajdował się tam też jeden rozbudowany, progresywny utwór – "Phantom of the Opera". Po zakończeniu nagrywania, w marcu 1980, Iron Maiden udała się na tournée po Wielkiej Brytanii jako gość specjalny Judas Priest, po czym, wspomagana przez Praying Mantis i Neala Kaya, wyruszyła w trasę promującą swój własny album, wydany na początku kwietnia. Występy odbywały się od kwietnia do sierpnia 1980, a grupa odwiedziła po raz pierwszy zagraniczne sceny – zagrała na festiwalu Wheel Pop w belgijskim Kortrijk oraz festiwalu Kuusrock w Oulu w Finlandii. W międzyczasie zostały wypuszczone na rynek 2 kolejne single – "Sanctuary" oraz "Women in Uniform". Znacznie większą część Europy zespół przemierzył koncertując jako support dla amerykańskiej grupy Kiss od sierpnia do listopada 1980. Iron Maiden ujrzały wtedy po raz pierwszy publiczności Włoch, Niemiec, Francji, Szwajcarii, Holandii, Szwecji, Danii i Norwegii. Po przedostatnim występie tej trasy, na przełomie października i listopada 1980 z zespołu został wyrzucony Dennis Stratton. Powodem było skłócenie z menedżerem grupy oraz nieporozumienia artystyczne, wynikające z odmiennych gustów muzycznych Strattona i pozostałych członków[5]. Strattona, za sugestią Dave'a Murraya, zastąpił gitarzysta Adrian Smith. Uznawany jest on często za najlepszego w historii Iron Maiden z minimalną przewagą nad Murrayem[6]. Obaj stanowili bardzo zgrany duet zarówno pod względem muzycznym – już wcześniej występowali razem w zespole Urchin, jak i towarzyskim – byli przyjaciółmi od czasów dzieciństwa. Ich wspólną grę określano dźwiękiem bliźniaczych gitar[7]. Z nowym gitarzystą zespół zagrał jeszcze jeden koncert z Kiss i odbył krótką trasę po Anglii, której ostatni występ, 21 grudnia 1980 w londyńskim Rainbow Theatre został zarejestrowany i wydany jako kaseta VHS. Oficjalnym tytułem wydawnictwa było Iron Maiden, lecz częściej stosowana jest nazwa Live at the Rainbow. Na przełomie 1980-81 Iron Maiden nagrała album Killers. Nie został on początkowo doceniony przez krytyków, lecz sprzedawał się bardzo dobrze. Z czasem został on uznany za klasyczne dokonanie grupy. Płyta zawierała utwory nieco żywsze niż kompozycje z pierwszego longplaya, jednak utrzymane w podobnym stylu. Na uwagę zasługują 2 utwory instrumentalne, które to występują dość rzadko w twórczości grupy (w całej historii Iron Maiden stworzyła tylko 4 na ok. 145 wszystkich skomponowanych utworów). Killers był pierwszym albumem wyprodukowanym przez Martina Bircha, znanego w branży producenta albumów Deep Purple, Black Sabbath i Blue Öyster Cult. Z Killers zostały wydane 2 single – "Twilight Zone" i "Purgatory". W lutym 1981 Iron Maiden wyruszyła w trasę Killer World Tour promującą nowy album. Do połowy marca koncertowała tylko w Wielkiej Brytanii, po czym wyruszyła w trwające do maja tournée po Europie Zachodniej. W tym samym jeszcze miesiącu grupa wystąpiła po raz pierwszy w Japonii, gdzie odegrała 5 koncertów. Nagrania z nich zostały później wydane jako minialbum Maiden Japan (wydany także pod nazwą Heavy Metal Army). W czerwcu zespół odwiedził kolejny kontynent – Amerykę Północną. Muzycy koncertowali w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie zarówno w ramach własnej trasy jak i jako support dla grup UFO i Judas Priest (tournée promujące album Point of Entry) do początku sierpnia. Od połowy sierpnia do 10 listopada Iron Maiden pojawiała się ponownie na scenach Europy Zachodniej. Zawitała także do Jugosławii, by wystąpić na festiwalu w Belgradzie. Niestety na trasie Steve Harris bardzo zawiódł się na wokaliście Paulu Di'Anno. Dało o sobie znać wieloletnie uzależnienie od narkotyków, od których frontman zespołu nie stronił nawet przed występami. Rod Smallwood wraz z zespołem, zmuszeni odwoływać koncerty z powodu częstych niedyspozycji Di'Anno, postanowili we wrześniu 1981 zwolnić dotychczasowego wokalistę. Media i fani odebrali ten krok bardzo nieprzychylnie. Uważano, że zespół tracąc swego czołowego członka już na początku kariery pozbawia się szansy na dalszą egzystencję na rynku muzycznym[8] (1981-1989) Złota era [edytuj] Zespół jako zastępcę Di'Anno postanowił zaangażować wokalistę popularnej wówczas grupy heavymetalowej Samson, znanego jako Bruce Bruce. Bruce Dickinson, bo takie było jego prawdziwe nazwisko, zmęczony atmosferą panującą w jego dotychczasowym zespole (duże ilości narkotyków) bez wahania zgodził się na propozycję Harrisa i Smallwooda. Dickinson miał odmienne od poprzednika warunki głosowe. Śpiewał bardzo dobrze w wysokich rejestrach z charakterystyczną barwą głosu, przez co fani nadali mu pseudonim Air Raid Siren (ang. syrena alarmowa). W odróżnieniu od Paula Di'Anno, był typowym metalowcem. Iron Maiden zdecydowała, by Dickinson zrezygnował z pseudonimu Bruce Bruce i występował pod własnym nazwiskiem. W końcu października, grupa z nowym wokalistą wybrała się na pięciodniowe tournée do Włoch oraz zagrała jeden koncert w Londynie, podczas którego zaprezentowała kilka kompozycji na przygotowywany właśnie nowy album. W lutym 1982 światło dzienne ujrzało najnowszy singel Iron Maiden – "Run to the Hills". Wydawnictwo rozwiało wszelkie niepokoje prasy związane z nagłą zmianą wokalisty. Utwór osiągnął siódmą pozycję UK Singles Chart i zapowiadał ukazanie się na rynku znakomitego albumu. Przewidywania potwierdziły się – album zatytułowany The Number of the Beast szturmem zdobył pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów płytowych. Zawierał 8 udanych kompozycji, pozbawionych już naleciałości punk rocka i wykorzystujących znakomicie warunki głosowe Dickinsona jak i zdolności pozostałych muzyków. Przez część krytyki The Number of the Beast uznawany jest za jeden z najlepszych albumów heavymetalowych wszech czasów[9]. Zespół odniósł gigantyczny sukces, a mimo to w USA nadal grał jedynie jako support przed Judas Priest, Scorpions czy 38 Special. Tam też The Number of the Beast miał problemy ze sprzedażą. Konserwatywne stronnictwa polityczne uznały utwór tytułowy za nawołujący do praktyk satanistycznych. Steve Harris do tej pory zaprzecza, by jakikolwiek utwór Maiden odzwierciedlał okultystyczne fascynacje. "The Number of the Beast", jak utrzymuje Harris, jest oparty na motywie z jego koszmarów sennych, filmie Omen II oraz wierszu Roberta Burnsa, Tam O' Shanter. Trasa koncertowa The Beast on the Road (luty–grudzień 1982) objęła, prócz odwiedzonych już wcześniej przez Iron Maiden krajów, także Australię. W USA w grupie pojawił się nowy wakat – z zespołu wyrzucony został perkusista Clive Burr. Mick Wall, twórca autoryzowanej biografii Iron Maiden, podaje, że "powody były całkowicie »muzyczne«"[10] a "presja i wymagania coraz dłuższych tras koncertowych (...) dały się we znaki młodemu perkusiście"[10]. Następcą Burra został Nicko McBrain grający wcześniej w zespołach Trust i Streetwalkers. W styczniu 1983 roku w Nassau na Bahamach w relaksującej atmosferze zespół zaczął nagrywanie kolejnego albumu Piece of Mind, który został uznany za najbardziej udany obok Seventh Son of a Seventh Son longplay w ich karierze. Płyta nie zawierała ani jednego chybionego utworu ani wypełniacza, a nowego perkusistę fani mogli pokochać już po pierwszych taktach albumu w utworze "Where Eagles Dare". Zostały wtedy także stworzone takie hity, jak "Flight of Icarus" czy "The Trooper". Wtedy też rozpoczął się najbardziej udany okres w historii zespołu – wielkiej popularności i gigantycznych tras koncertowych. W tym czasie po raz pierwszy Ironi zagrali w USA jako gwiazda wieczoru. Na Piece of Mind w piosence "Still Life" został także umieszczony komunikat dla fanatyków doszukujących się w muzyce satanizmu – "Nie mieszaj się w sprawy, których nie rozumiesz". Słowa te nagrane są na albumie od tyłu. Wypowiada je w bardzo charakterystyczny sposób Nicko McBrain. Rok później Maiden wydała longplay Powerslave, który wspiął się w Anglii na 2. miejsce listy przebojów. Wielka trasa promująca ten album została udokumentowana wydawnictwem live i filmem Live After Death (nagrano wtedy znakomity koncert z Long Beach Arena). Tournée Ironi rozpoczęli w Polsce, a tym samym zagrali pierwszy w ich historii koncert w tym kraju. Ciepłe przyjęcie sprawiło, że Iron Maiden następną trasę także zainaugurował w Polsce. Od tamtego momentu w zasadzie w czasie każdej trasy zespół odwiedzał nasz kraj. Prace nad następną płytą przyniosły rozbieżności co do kierunku, który powinien obrać zespół. Bruce Dickinson proponował nagranie albumu akustycznego, co spotkało się ze zdecydowanym vetem ze strony reszty zespołu (chciał albumu na kształt Led Zeppelin III). Tak więc Somewhere in Time przyniósł kompozycje w dotychczasowym stylu z jedną różnicą – zespół po raz pierwszy użył syntezatorów gitarowych. Efekt spodobał się fanom, ponieważ album bił rekordy sprzedaży grupy na świecie. Płyta przyniosła zarówno rozbudowane, epickie utwory takie jak "Alexander the Great (356-323 B.C.)" czy "Caught Somewhere in Time", ale także przyjemne, szybkie i melodyjne numery, jak "Wasted Years" czy "Heaven Can Wait". Ciekawostką jest fakt, że Dickinson nie napisał ani jednego utworu na album – cała płyta była praktycznie w całości dziełem Adriana Smitha i Steve'a Harrisa. Następny album studyjny spowodował rozbieżne opinie wśród fanów. Dla jednych był dowodem, że zespół zjadł własny ogon, a dla drugich był prawdziwą doskonałością. Album nosił tytuł Seventh Son of a Seventh Son i był concept albumem opartym na motywach powieści Siódmy syn, Orsona Scotta Carda. Album ten, jak żaden inny odwzorowywał fascynacje Steve'a Harrisa zespołami progresywnymi z lat siedemdziesiątych. Całość była epicką i fascynującą opowieścią muzyczną. Zaskoczeniem było niemetalowe brzmienie gitar i bardzo duża rola instrumentów klawiszowych, co dodało albumowi mistycyzmu, tajemniczości i podniosłości. Znalazł się tu jeden z najbardziej docenianych utworów w historii Dziewicy – "Seventh Son of a Seventh Son", a także wielki przebój – "Can I Play with Madness". Utwory bardzo przystępne i proste przenikały się z kompozycjami bardziej złożonym i trudnymi. Nie brakowało tutaj wirtuozerskich solówek gitarowych, a McBrain na bębnach przeszedł samego siebie. Uznano jednak, iż kompozycje, jakkolwiek udane, nie pasowały do podniosłych treści przekazywanych w tekstach. Mimo to album był kolejnym po The Number of the Beast longplayem, który uplasował się na pierwszym miejscu brytyjskiej listy przebojów. Sama trasa koncertowa odznaczała się dużym przepychem. (1989-1999) Wiatry zmian Rok 1989 oznaczał dla Maiden przerwę w działalności. W 1990 roku zespół postanowił nagrać kolejny album studyjny. Miał on nawiązywać brzmieniowo do pierwszych płyt Dziewicy. Jak się okazało Adrian Smith uznał ten pomysł za bezsensowny i nie interesował się zbytnio pracą z zespołem, będąc zabsorbowanym działalnością solową. Jednocześnie nie wykazywał chęci odejścia od kolegów, więc pozostali członkowie postanowili sami usunąć go z zespołu. Jego następcą został Janick Gers znany ze współpracy z Ianem Gillanem, White Spirit oraz udziału w nagrywaniu pierwszej solowej płyty Bruce'a Dickinsona, Tattooed Millionaire. Zmiana gitarzysty była od razu zauważalna, ponieważ tryskający chęcią grania w Maiden, Janick dodał wszystkim skrzydeł. W tym składzie został nagrany album No Prayer for the Dying. Płyta bardzo różniła się od swej poprzedniczki. Zmiany dosięgły zarówno brzmienie – melodie stały się bardziej surowe – jak i teksty – pojawił się w nich wyraźny podtekst polityczny. W tym czasie popularność zespołu zaczęła spadać. Sytuację poprawił następny album Fear of the Dark, który wspiął się na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów. Jednak płyta nie do końca zachwycała. Oprócz uznanych utworów, takich jak tytułowy "Fear of the Dark", zbliżający się do thrash metalu "Be Quick or Be Dead", czy ballada "Wasting Love" znalazły się tam także zwykłe wypełniacze. Wtedy następny etap kariery zespołu został zamknięty. Grupę z powodu odmiennej wizji muzycznej opuścił Bruce Dickinson, a Steve Harris rozważał nawet rozwiązanie grupy. Jednak od tego pomysłu odwiódł go Dave Murray, który zaproponował znalezienie nowego wokalisty. Najpoważniejszymi kandydatami na to stanowisko byli Doogie White, Damian Wilson oraz Blaze Bayley[11], wcześniej wokalista grupy Wolfsbane. Ostatecznie wybrany został ten ostatni. W tym składzie zespół nagrał album The X Factor, który jednak został zmieciony przez krytykę. Nastąpiła bowiem kolejna skrajna zmiana stylu muzycznego grupy, na co niewątpliwy wpływ miała osobista tragedia Steve'a Harrisa. Lider grupy w tamtym czasie przeżył śmierć ojca oraz rozwód. Warstwa literacka była najdojrzalsza w historii grupy, jednak album nie został doceniony ze względu na niezadowalające brzmienie, spowodowane zapewne odejściem na emeryturę dotychczasowego producenta Maiden – Martina Bircha. Wielu fanów jednak docenia ten album za dojrzałość kompozycji, a Steve Harris uważa go za największe osiągnięcie zespołu. Jeszcze gorszą opinię uzyskał kolejny longplay firmowany przez zespół – Virtual XI. Produkcja i miksowanie albumu okazały się przerastać Steve'a Harrisa, który to wziął na siebie owe obowiązki. Kompozycje także nie były (wg starych fanów) najwyższych lotów. Dodatkowo podczas trasy koncertowej u Blaze'a pojawiły się problemy z głosem. Jego niewyćwiczone do takiego wysiłku gardło odmawiało posłuszeństwa, co było dodatkowo potęgowane przez silną reakcję alergiczną na niektóre środki stosowane na scenie (katar sienny). w 1995 i 1998 zespół odwiedził Polskę dając wyprzedane koncerty na Torwarze i w katowickim Spodku. Zespół wydał w tym czasie również grę komputerową Ed Hunter z soundtrackiem składającym się z największych przebojów zespołu wybranych w internetowym głosowaniu fanów oraz wywiad-rzeka In Profile, który opowiadał historię grupy od początków jej istnienia. Jako że Steve Harris nie widział dalszych perspektyw dla grupy w grudniu 1998 podjął decyzję o jej rozwiązaniu, o czym powiadomił menedżera Roda Smallwooda. Ten jednak nie podał informacji do publicznej wiadomości, a zamiast tego doprowadził do zmiany, której nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści. (1999–) Spotkanie po latach [edytuj] Od lewej: Steve Harris, Dave Murray, Janick Gers i Adrian Smith Iron Maiden w Warszawie 7 sierpnia 2008W 1999 do zespołu powrócił Bruce Dickinson oraz Adrian Smith. Już jako sekstet zespół zaczął pracować nad nowym albumem – Brave New World. Płyta okazała się sukcesem zarówno artystycznym jak i komercyjnym (7. miejsce na liście w Wielkiej Brytanii i 39. w Stanach Zjednoczonych). W 2001 roku zespół zagrał na festiwalu Rock in Rio dla rekordowej liczby 250 tysięcy osób. Koncert został zarejestrowany i wydany na płycie DVD. Następny longplay – Dance of Death ukazał się w 2003 roku i zawierał wiele pomysłów wymagających rozwinięcia, lecz okazał się być albumem mocno regresywnym w stosunku do Brave New World. Na szczególną uwagę zasługują utwory "Paschendale", "Dance of Death" i "Montsegur". Ciekawostką jest także pierwszy całkowicie akustyczny utwór "Journeyman" z delikatnym śpiewem Dickinsona. Przed wydaniem płyty zespół udał się w trasę, grając tylko swoje największe przeboje. W 2005 roku zespół wydał kolejny koncertowy krążek zatytułowany Death on the Road. Został on wydany na płycie DVD i zawiera nagranie koncertu z Westfallenhalle w Dortmundzie. W 2006 roku zespół wydał trzeci już od powrotu Bruce'a i Adriana album zatytułowany A Matter of Life and Death. Album zawiera 10 rozbudowanych utworów i trwa aż 72 minuty. W opinii krytyki i fanów jest to najrówniejszy album Iron Maiden od czasów Seventh Son of a Seventh Son. Zespół był tak zadowolony z nowego materiału iż na koncertach postanowił grać cały album. Utwory utrzymane są w, do tej pory dość nietypowym dla Maiden, progresywnym stylu (wyjątkiem jest utwór Different World, który ma lżejsze i bardziej popowe brzmienie). W październiku 2006 grupa rozpoczęła promocję nowego wydawnictwa na światowym tournée. W trasie koncertowej nie zostały jednak ujęte koncerty w Polsce. W trasie koncertowej Somewhere Back in Time, która odbyła się w 2008 roku, zespół zagrał koncert również Polsce. Odbył się on 7 sierpnia 2008 roku na Stadionie Gwardii w Warszawie (wtedy też Bruce Dickinson obchodził swoje 50 urodziny, co zostało uświetnione przyjęciem urodzinowym). W marcu 2008 grupa zapowiedziała wydanie kolejnego albumu kompilacyjnego. Pojawił się ona na rynku muzycznym 12 maja 2008 pod nazwą Somewhere Back in Time: The Best of: 1980-1989. Wydanie kompilacji związane było z sukcesem trasy koncertowej Somewhere Back in Time[12], a samą płytę można było odsłuchać w całości[13] na oficjalnej stronie zespołu. Podczas koncertów wchodzących w skład trasy Somewhere Back in Time wokalista zespołu zapowiedział[14] nowy studyjny album, po wydaniu którego odbędzie się trasa koncertowa mająca m.in. odbywać się również w Polsce. 10 listopada 2008 ogłoszono[15] rozszerzenie trasy Somewhere Back In Time o serię koncertów w lutym i marcu 2009 roku. Na 21 kwietnia zaplanowano ogólnoświatową prezentacją filmu dokumentalnego Iron Maiden: Flight 666, opowiadającego o trasie Iron Maiden 2008, zaplanowano seanse w 45 krajach, 500 kinoteatrach 3D 5.1[16] tego samego dnia. EMI zapowiedzieli premierę[17] filmu Iron Maiden: Flight 666 oraz soundtracku, na ogólnodostępnych formatach CD, DVD, Blu-ray i limitowanej wersji winylowej picture discs. W Europie wydawnictwo ma się ukazać 25 maja 2009. Grupie poświęcono wiele miejsca w czołowych periodykach muzycznych[18]. Nowy, piętnasty studyjny album formacji ma się ukazać latem 2010. To wówczas Iron Maiden będą obchodzić 35 lecie istnienia[19]. Historia (1975-1979) Początki Początki istnienia grupy sięgają 25 grudnia 1975 r., kiedy to były basista zespołów Smiler i Gypsy's Kiss – Steve Harris – zrealizował swój odwieczny plan założenia własnej grupy[4]. Nazwę Iron Maiden, oznaczającą "żelazna dziewica" Harris zapożyczył z tytułu filmu Człowiek w żelaznej masce (The Man in the Iron Mask)[4]. Oprócz założyciela w zespole grali wokalista Paul Day, perkusista Ron Matthews i gitarzyści Terry Rance oraz Dave Sullivan. Pierwszy koncert grupa zagrała 1 maja 1976 w Poplar w Londynie[4]. We wrześniu 1976 do zespołu dołączył nowy wokalista Dennis Wilcock, zastępując Daya, który był krytykowany za zbyt małą charyzmę sceniczną. Grupa odegrała jeszcze kilka koncertów, po czym Dave Sullivan został zastąpiony przez Dave'a Murraya. Od Iron Maiden odszedł także drugi gitarzysta – Terry Rance. Jego miejsce zajął Bob Sawyer, który w historii Iron Maiden zapisał się jako sprawca jednego z większych kryzysów grupy. Skłócił on ze sobą Dave Murraya i Dennisa Wilcocka, co przekonało lidera Harrisa, by wyrzucić z zespołu obu gitarzystów (Wilcock pozostał w składzie). Murray został usunięty już po pierwszym występie w 1977, a Sawyer po odegraniu większości zaplanowanych koncertów. Na ich miejsce przyjęci zostali Terry Wapram oraz klawiszowiec Tony Moore. W tym samym czasie do Iron Maiden dołączył także perkusista Barry Graham (zwany później Thunderstick). W takim składzie grupa dała tylko jeden koncert – w klubie "The Bridge House". Nie był on jednak udany – Thunderstick zasnął na scenie pod wpływem narkotyków, których sporą ilość przed wejściem na scenę zażył, a klawisze Moore'a okazały się nie pasować do stylu Maiden. Steve Harris postanowił wówczas zwolnić wszystkich członków i zbudować zespół na nowo. Do Iron Maiden powrócił więc Dave Murray i został przyjęty nowy perkusista Doug Sampson. Zespół gorączkowo poszukiwał wokalisty, co zaowocowało zatrudnieniem Paula Di'Anno. Identyfikował się on z subkulturą punków, ale według grupy, jego głos pasował także do muzyki heavymetalowej. W 1979 Iron Maiden nawiązała współpracę z menedżerem Rodem Smalwoodem. Przez 3 lata zespół odbył kilkadziesiąt koncertów, głównie w londyńskich klubach (m.in. The Cart And Horses, The Ruskin Arms, The Marquee czy The Soundhouse), lecz nie nagrał żadnej płyty. Pierwsza okazja nadarzyła się ku temu 31 grudnia 1978 r. W noc sylwestrową powstało pierwsze demo zespołu z czterema utworami, które później zostało wydane jako The Soundhouse Tapes jednak bez piosenki "Strange World", gdyż zespół uznał, że jakość nagrania jest zbyt słaba. Wszystkie 5000 egzemplarzy rozeszło się w kilka tygodni. EP sprzedawana była tylko wysyłkowo. W 1979 grupa dobierała dodatkowych gitarzystów. Byli to kolejno Paul Cairns, Paul Todd i Dave Mac, którzy nie zapisali się w żaden szczególny sposób w dziejach Iron Maiden, oraz Tony Parsons. Był on członkiem zespołu podobnie krótko jak trzej wyżej wymienieni muzycy, ale z jego udziałem grupa uczestniczyła w nagrywaniu kompilacji Metal for Muthas. (1979-1981) Przełom Po odejściu Parsonsa w Iron Maiden pozostało znów tylko czterech muzyków. Niedługo później do grupy przybył nowy gitarzysta – Dennis Stratton. Wkrótce dołączył także perkusista Clive Burr (zastąpił Sampsona, który miał problemy zdrowotne). W tym składzie zespół rozpoczął nagrywanie swojego pierwszego albumu długogrającego. W lutym 1980 wydany został pierwszy singel nazwany "Running Free". Wydana 2 miesiące później płyta nazwana została Iron Maiden. Prawdopodobnie ze względu na obecność w grupie Paula Di'Anno album zawierał prócz heavymetalowych brzmień także elementy punku (najsilniej ujawniające się w "Running Free"). Znajdował się tam też jeden rozbudowany, progresywny utwór – "Phantom of the Opera". Po zakończeniu nagrywania, w marcu 1980, Iron Maiden udała się na tournée po Wielkiej Brytanii jako gość specjalny Judas Priest, po czym, wspomagana przez Praying Mantis i Neala Kaya, wyruszyła w trasę promującą swój własny album, wydany na początku kwietnia. Występy odbywały się od kwietnia do sierpnia 1980, a grupa odwiedziła po raz pierwszy zagraniczne sceny – zagrała na festiwalu Wheel Pop w belgijskim Kortrijk oraz festiwalu Kuusrock w Oulu w Finlandii. W międzyczasie zostały wypuszczone na rynek 2 kolejne single – "Sanctuary" oraz "Women in Uniform". Znacznie większą część Europy zespół przemierzył koncertując jako support dla amerykańskiej grupy Kiss od sierpnia do listopada 1980. Iron Maiden ujrzały wtedy po raz pierwszy publiczności Włoch, Niemiec, Francji, Szwajcarii, Holandii, Szwecji, Danii i Norwegii. Po przedostatnim występie tej trasy, na przełomie października i listopada 1980 z zespołu został wyrzucony Dennis Stratton. Powodem było skłócenie z menedżerem grupy oraz nieporozumienia artystyczne, wynikające z odmiennych gustów muzycznych Strattona i pozostałych członków[5]. Strattona, za sugestią Dave'a Murraya, zastąpił gitarzysta Adrian Smith. Uznawany jest on często za najlepszego w historii Iron Maiden z minimalną przewagą nad Murrayem[6]. Obaj stanowili bardzo zgrany duet zarówno pod względem muzycznym – już wcześniej występowali razem w zespole Urchin, jak i towarzyskim – byli przyjaciółmi od czasów dzieciństwa. Ich wspólną grę określano dźwiękiem bliźniaczych gitar[7]. Z nowym gitarzystą zespół zagrał jeszcze jeden koncert z Kiss i odbył krótką trasę po Anglii, której ostatni występ, 21 grudnia 1980 w londyńskim Rainbow Theatre został zarejestrowany i wydany jako kaseta VHS. Oficjalnym tytułem wydawnictwa było Iron Maiden, lecz częściej stosowana jest nazwa Live at the Rainbow. Na przełomie 1980-81 Iron Maiden nagrała album Killers. Nie został on początkowo doceniony przez krytyków, lecz sprzedawał się bardzo dobrze. Z czasem został on uznany za klasyczne dokonanie grupy. Płyta zawierała utwory nieco żywsze niż kompozycje z pierwszego longplaya, jednak utrzymane w podobnym stylu. Na uwagę zasługują 2 utwory instrumentalne, które to występują dość rzadko w twórczości grupy (w całej historii Iron Maiden stworzyła tylko 4 na ok. 145 wszystkich skomponowanych utworów). Killers był pierwszym albumem wyprodukowanym przez Martina Bircha, znanego w branży producenta albumów Deep Purple, Black Sabbath i Blue Öyster Cult. Z Killers zostały wydane 2 single – "Twilight Zone" i "Purgatory". W lutym 1981 Iron Maiden wyruszyła w trasę Killer World Tour promującą nowy album. Do połowy marca koncertowała tylko w Wielkiej Brytanii, po czym wyruszyła w trwające do maja tournée po Europie Zachodniej. W tym samym jeszcze miesiącu grupa wystąpiła po raz pierwszy w Japonii, gdzie odegrała 5 koncertów. Nagrania z nich zostały później wydane jako minialbum Maiden Japan (wydany także pod nazwą Heavy Metal Army). W czerwcu zespół odwiedził kolejny kontynent – Amerykę Północną. Muzycy koncertowali w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie zarówno w ramach własnej trasy jak i jako support dla grup UFO i Judas Priest (tournée promujące album Point of Entry) do początku sierpnia. Od połowy sierpnia do 10 listopada Iron Maiden pojawiała się ponownie na scenach Europy Zachodniej. Zawitała także do Jugosławii, by wystąpić na festiwalu w Belgradzie. Niestety na trasie Steve Harris bardzo zawiódł się na wokaliście Paulu Di'Anno. Dało o sobie znać wieloletnie uzależnienie od narkotyków, od których frontman zespołu nie stronił nawet przed występami. Rod Smallwood wraz z zespołem, zmuszeni odwoływać koncerty z powodu częstych niedyspozycji Di'Anno, postanowili we wrześniu 1981 zwolnić dotychczasowego wokalistę. Media i fani odebrali ten krok bardzo nieprzychylnie. Uważano, że zespół tracąc swego czołowego członka już na początku kariery pozbawia się szansy na dalszą egzystencję na rynku muzycznym[8] (1981-1989) Złota era Zespół jako zastępcę Di'Anno postanowił zaangażować wokalistę popularnej wówczas grupy heavymetalowej Samson, znanego jako Bruce Bruce. Bruce Dickinson, bo takie było jego prawdziwe nazwisko, zmęczony atmosferą panującą w jego dotychczasowym zespole (duże ilości narkotyków) bez wahania zgodził się na propozycję Harrisa i Smallwooda. Dickinson miał odmienne od poprzednika warunki głosowe. Śpiewał bardzo dobrze w wysokich rejestrach z charakterystyczną barwą głosu, przez co fani nadali mu pseudonim Air Raid Siren (ang. syrena alarmowa). W odróżnieniu od Paula Di'Anno, był typowym metalowcem. Iron Maiden zdecydowała, by Dickinson zrezygnował z pseudonimu Bruce Bruce i występował pod własnym nazwiskiem. W końcu października, grupa z nowym wokalistą wybrała się na pięciodniowe tournée do Włoch oraz zagrała jeden koncert w Londynie, podczas którego zaprezentowała kilka kompozycji na przygotowywany właśnie nowy album. W lutym 1982 światło dzienne ujrzało najnowszy singel Iron Maiden – "Run to the Hills". Wydawnictwo rozwiało wszelkie niepokoje prasy związane z nagłą zmianą wokalisty. Utwór osiągnął siódmą pozycję UK Singles Chart i zapowiadał ukazanie się na rynku znakomitego albumu. Przewidywania potwierdziły się – album zatytułowany The Number of the Beast szturmem zdobył pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów płytowych. Zawierał 8 udanych kompozycji, pozbawionych już naleciałości punk rocka i wykorzystujących znakomicie warunki głosowe Dickinsona jak i zdolności pozostałych muzyków. Przez część krytyki The Number of the Beast uznawany jest za jeden z najlepszych albumów heavymetalowych wszech czasów[9]. Zespół odniósł gigantyczny sukces, a mimo to w USA nadal grał jedynie jako support przed Judas Priest, Scorpions czy 38 Special. Tam też The Number of the Beast miał problemy ze sprzedażą. Konserwatywne stronnictwa polityczne uznały utwór tytułowy za nawołujący do praktyk satanistycznych. Steve Harris do tej pory zaprzecza, by jakikolwiek utwór Maiden odzwierciedlał okultystyczne fascynacje. "The Number of the Beast", jak utrzymuje Harris, jest oparty na motywie z jego koszmarów sennych, filmie Omen II oraz wierszu Roberta Burnsa, Tam O' Shanter. Trasa koncertowa The Beast on the Road (luty–grudzień 1982) objęła, prócz odwiedzonych już wcześniej przez Iron Maiden krajów, także Australię. W USA w grupie pojawił się nowy wakat – z zespołu wyrzucony został perkusista Clive Burr. Mick Wall, twórca autoryzowanej biografii Iron Maiden, podaje, że "powody były całkowicie »muzyczne«"[10] a "presja i wymagania coraz dłuższych tras koncertowych (...) dały się we znaki młodemu perkusiście"[10]. Następcą Burra został Nicko McBrain grający wcześniej w zespołach Trust i Streetwalkers. W styczniu 1983 roku w Nassau na Bahamach w relaksującej atmosferze zespół zaczął nagrywanie kolejnego albumu Piece of Mind, który został uznany za najbardziej udany obok Seventh Son of a Seventh Son longplay w ich karierze. Płyta nie zawierała ani jednego chybionego utworu ani wypełniacza, a nowego perkusistę fani mogli pokochać już po pierwszych taktach albumu w utworze "Where Eagles Dare". Zostały wtedy także stworzone takie hity, jak "Flight of Icarus" czy "The Trooper". Wtedy też rozpoczął się najbardziej udany okres w historii zespołu – wielkiej popularności i gigantycznych tras koncertowych. W tym czasie po raz pierwszy Ironi zagrali w USA jako gwiazda wieczoru. Na Piece of Mind w piosence "Still Life" został także umieszczony komunikat dla fanatyków doszukujących się w muzyce satanizmu – "Nie mieszaj się w sprawy, których nie rozumiesz". Słowa te nagrane są na albumie od tyłu. Wypowiada je w bardzo charakterystyczny sposób Nicko McBrain. Rok później Maiden wydała longplay Powerslave, który wspiął się w Anglii na 2. miejsce listy przebojów. Wielka trasa promująca ten album została udokumentowana wydawnictwem live i filmem Live After Death (nagrano wtedy znakomity koncert z Long Beach Arena). Tournée Ironi rozpoczęli w Polsce, a tym samym zagrali pierwszy w ich historii koncert w tym kraju. Ciepłe przyjęcie sprawiło, że Iron Maiden następną trasę także zainaugurował w Polsce. Od tamtego momentu w zasadzie w czasie każdej trasy zespół odwiedzał nasz kraj. Prace nad następną płytą przyniosły rozbieżności co do kierunku, który powinien obrać zespół. Bruce Dickinson proponował nagranie albumu akustycznego, co spotkało się ze zdecydowanym vetem ze strony reszty zespołu (chciał albumu na kształt Led Zeppelin III). Tak więc Somewhere in Time przyniósł kompozycje w dotychczasowym stylu z jedną różnicą – zespół po raz pierwszy użył syntezatorów gitarowych. Efekt spodobał się fanom, ponieważ album bił rekordy sprzedaży grupy na świecie. Płyta przyniosła zarówno rozbudowane, epickie utwory takie jak "Alexander the Great (356-323 B.C.)" czy "Caught Somewhere in Time", ale także przyjemne, szybkie i melodyjne numery, jak "Wasted Years" czy "Heaven Can Wait". Ciekawostką jest fakt, że Dickinson nie napisał ani jednego utworu na album – cała płyta była praktycznie w całości dziełem Adriana Smitha i Steve'a Harrisa. Następny album studyjny spowodował rozbieżne opinie wśród fanów. Dla jednych był dowodem, że zespół zjadł własny ogon, a dla drugich był prawdziwą doskonałością. Album nosił tytuł Seventh Son of a Seventh Son i był concept albumem opartym na motywach powieści Siódmy syn, Orsona Scotta Carda. Album ten, jak żaden inny odwzorowywał fascynacje Steve'a Harrisa zespołami progresywnymi z lat siedemdziesiątych. Całość była epicką i fascynującą opowieścią muzyczną. Zaskoczeniem było niemetalowe brzmienie gitar i bardzo duża rola instrumentów klawiszowych, co dodało albumowi mistycyzmu, tajemniczości i podniosłości. Znalazł się tu jeden z najbardziej docenianych utworów w historii Dziewicy – "Seventh Son of a Seventh Son", a także wielki przebój – "Can I Play with Madness". Utwory bardzo przystępne i proste przenikały się z kompozycjami bardziej złożonym i trudnymi. Nie brakowało tutaj wirtuozerskich solówek gitarowych, a McBrain na bębnach przeszedł samego siebie. Uznano jednak, iż kompozycje, jakkolwiek udane, nie pasowały do podniosłych treści przekazywanych w tekstach. Mimo to album był kolejnym po The Number of the Beast longplayem, który uplasował się na pierwszym miejscu brytyjskiej listy przebojów. Sama trasa koncertowa odznaczała się dużym przepychem. (1989-1999) Wiatry zmian Rok 1989 oznaczał dla Maiden przerwę w działalności. W 1990 roku zespół postanowił nagrać kolejny album studyjny. Miał on nawiązywać brzmieniowo do pierwszych płyt Dziewicy. Jak się okazało Adrian Smith uznał ten pomysł za bezsensowny i nie interesował się zbytnio pracą z zespołem, będąc zabsorbowanym działalnością solową. Jednocześnie nie wykazywał chęci odejścia od kolegów, więc pozostali członkowie postanowili sami usunąć go z zespołu. Jego następcą został Janick Gers znany ze współpracy z Ianem Gillanem, White Spirit oraz udziału w nagrywaniu pierwszej solowej płyty Bruce'a Dickinsona, Tattooed Millionaire. Zmiana gitarzysty była od razu zauważalna, ponieważ tryskający chęcią grania w Maiden, Janick dodał wszystkim skrzydeł. W tym składzie został nagrany album No Prayer for the Dying. Płyta bardzo różniła się od swej poprzedniczki. Zmiany dosięgły zarówno brzmienie – melodie stały się bardziej surowe – jak i teksty – pojawił się w nich wyraźny podtekst polityczny. W tym czasie popularność zespołu zaczęła spadać. Sytuację poprawił następny album Fear of the Dark, który wspiął się na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów. Jednak płyta nie do końca zachwycała. Oprócz uznanych utworów, takich jak tytułowy "Fear of the Dark", zbliżający się do thrash metalu "Be Quick or Be Dead", czy ballada "Wasting Love" znalazły się tam także zwykłe wypełniacze. Wtedy następny etap kariery zespołu został zamknięty. Grupę z powodu odmiennej wizji muzycznej opuścił Bruce Dickinson, a Steve Harris rozważał nawet rozwiązanie grupy. Jednak od tego pomysłu odwiódł go Dave Murray, który zaproponował znalezienie nowego wokalisty. Najpoważniejszymi kandydatami na to stanowisko byli Doogie White, Damian Wilson oraz Blaze Bayley[11], wcześniej wokalista grupy Wolfsbane. Ostatecznie wybrany został ten ostatni. W tym składzie zespół nagrał album The X Factor, który jednak został zmieciony przez krytykę. Nastąpiła bowiem kolejna skrajna zmiana stylu muzycznego grupy, na co niewątpliwy wpływ miała osobista tragedia Steve'a Harrisa. Lider grupy w tamtym czasie przeżył śmierć ojca oraz rozwód. Warstwa literacka była najdojrzalsza w historii grupy, jednak album nie został doceniony ze względu na niezadowalające brzmienie, spowodo

Tagi:

muzyka

Komentarze [0]

strony: 1

chmurki tego samego typu: